poniedziałek, 19 listopada 2012

Poezja - psycholog duszy

Jerzy Liebert
Jeździec

Uciekałem przed tobą w popłochu,
Chciałem zmylić, oszukać Ciebie - 
Lecz co dnia kolana uparte
Zostawiały ślady na niebie

Dogoniłeś mnie, Jeźdźcze niebieski,
Stratowałeś, stanąłeś na mnie.
Ległem zbity, łaską podcięty,
Jak dym, gdy wicher go nagnie.

Nie mam słów, by spod Ciebie się podnieść,
Coraz cięższa staje się mowa.
Czyżby słowa utracić trzeba, 
By jak duszę odzyskać słowa?

Czyli trzeba aż przejść przez siebie,
Twoim słowom siebie zawierzyć -
Jeśli trzeba, to tratuj do dna,
Jestem tylko Twoim żołnierzem.


 Ten wiersz chodzi za mną od dawna. Napisany na skrawku papieru jest pozostałością po podręczniku z polskiego z którego go wycięłam i powiesiłam w pokoju. Jak wszystkie wiersze które mi się podobają wzbudził we mnie to specyficzne uczucie, którego można doświadczyć tylko czytając poezję i niektóre książki - jakby ktoś zajrzał Ci do głowy i poukładał gnieżdżące się w niej myśli i uczucia. Im dłużej go czytam tym bardziej go rozumiem...albo powinnam powiedzieć: on rozumie mnie?

 Staram się ograniczyć korzystanie z komputera i jak widać na dobre mi to wychodzi : zdążyłam się dziś pouczyć, pójść do biblioteki i coś napisać. Wypożyczyłam tomik wierszy Tadeusza Różewicza. Zapowiada się obiecująco!

Nie zaliczyłam pierwszego kolosa - mogę się nazywać studentką! ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz