środa, 26 grudnia 2012

Jadę do Rzymu, jadę do Rzymu, jadę do Rzymu...

  Za jakieś 5 godzin będę już w drodze do Włoch! Czeka mnie dłuuuga podróż autokarem: najpierw koło 12 godzin do Wenecji, potem do Asyżu, a następnego dnia do Rzymu gdzie spędzę 5 dni. Bardzo prawdopodobne, że w Rzymie będę spała w jakimś magazynie bez dostępu do łazienki z setką innych osób. Już mam dreszcze na myśl o tym... Z tego co mówili moi dziadkowie (którzy w Rzymie byli niezliczoną ilość razy) włoch mówiący po angielsku jest wyjątkiem, więc moja jego znajomość niestety się nie przyda. Będę musiała się zdać na rozmówki polsko-włoskie!
No nic, tak zaznaczam, że jeszcze żyję;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz