piątek, 8 lutego 2013

Keep calm and go to Rivendell


 Byłam dziś u fryzjera i zrobiłam sobie(a właściwie bardzo sympatyczna pani fryzjerka zrobiła) grzywkę! Wyglądam teraz jeszcze młodziej niż zwykle więc  jeśli obije się wam o uszy, że znalazłam faceta to wiedzcie, ze jest pedofilemXD

 Mam także nowy telefon: cudny, piękny z klawiaturą QWERTY, biały Samsung ch@t 357

 Ależ jestem zła! Trochę na siebie i trochę na świat w którym żyję. Czy to jest normalne, żeby spotkania z dobrymi, starymi znajomymi mogły tak człowieka męczyć bo są zbyt…wesołe? Tak mnie męczy to, że cały czas muszę się śmiać, żartować i rzucać cyniczne uwagi. Dlaczego nie można znaleźć miejsca dla normalnej rozmowy? Ciągle musimy sobie nawzajem udowadniać  jacy” cool i ponad wszystko” jesteśmy. A ja mądra krowa siedzę tu i narzekam chociaż robię to samo…

 Na poprawę humoru – ciepłe łóżeczko, herbata pu-erh z cytryną i „Władca pierścieni”


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz