środa, 19 września 2012

Fuck, shit i tym podobne...

Nie dostałam się

Fuck

 Obawiam się poważnego odwodnienia przez te litry łez, które wylałam przez ostatnie 27 godzin. Okazało się, że wcale nie zdałam matury tak dobrze jak mi się wydawało. Dostałabym się gdybym zdawała rozszerzenie. Nie ważne jak, ważne, że rozszerzenie.

 W każdym razie nie poddaję się, jutro składam podanie do Nauczycielskiego Kolegium Języków Obcych. Na angielski z dodatkowym francuskim, albo odwrotnie tylko, że francuski od podstaw. Nigdy nauczycielką być nie chciałam i nie będę chciała, ale języka zawsze będę się uczyć, a specjalizację mogę na magisterskich zmienić.

 Jeśli się nie dostanę będę zdawać maturę z angielskiego jeszcze raz, tym razem z rozszerzeniem. Chciałabym wyjechać do jakiegoś anglojęzycznego kraju na ok. pół roku żeby się podszkolić, ale muszę to jakoś zorganizować... a nie wiem za bardzo jak. Pomyślę jak dostanę wyniki.

Trzymać kciuki!


Ps. W takim parszywym nastroju, wstyd się przyznać, ale piję paskudną herbatę ekspresową. Dobra herbata nie zasługuje na picie jej ze łzami w oczach. Chyba, że byłyby to łzy radości.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz