mama
Chodź do nas do pokoju na imprezkę...
ja
acha, ok
mama
...będą chorały gregoriańskie śpiewane przez cystersów
ja
acha...
Te moje dwa "acha" brzmiały tak różnie, jak to tylko możliwe.
Nawiązując do ostatniego posta. Udało mi się zdobyć dodatkowe godziny, dlatego jutro i piątek spędzę z Hubertem i Milenką po 9 h... czego nie robi się dla pieniędzy.
Długowłosy się nawet do mnie nie uśmiecha, a co dopiero mówić o zagadywaniu.Nie dlatego, że zrobiłam coś żenującego jak np. wyznanie mu dozgonnej miłości w różowej, perfumowanej kopercie (i tak wolę klasyczną białą), nie widuję go po prostu, a znając moje szczęście i tak jest szczęśliwym mężem i ojcem dwójki dzieci. Zaczynam sobie układać plany staropanieńskiego życia - będę chodzić po okolicy i straszyć dzieci.
Nie wiem co się ze mną dzieje, ale cały czas piję kawę...ale bzdury plotę jak przy herbacie;)
Wyniki rekrutacji we wtorek! M u s z ę się dostać, bo nie mam planu B!
See ya :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz