Fajny chłopak do mnie zagadał, a ja nawet dopowiedziałam! Hahahah XD Jak się okazuje moja chorobliwa nieśmiałość w rozmowie z przystojnymi facetami nie jest nieuleczalna! Było to w piątek w bibliotece (to musi być miłość ;D). On tam pracuje, ale nie wiem czy na stałe, czy to tylko praktyki. Taki subtelnie artystyczny typ, jak ja zresztą. Kręcone, jasne włosy, spięte w kucyk (długie włosyyy!) i brązowe oczy (nie wiem, co ja mam z tymi brązowymi oczami...). Zagadał mnie o książki, które oddawałam.
Tajemniczy ChłopakXD - O Gaiman! Podobało się?
Ja -Bardzo, generalnie bardzo lubię Gaimana. Chociaż bardziej podobała mi się ta książka o cmentarzu?
TC - "Księga Cmentarna"?Fajna - bierze do ręki "chłopaków Anansiego" i zaznacza palcem w mniej więcej jednej trzeciej powieści - do tego momentu nie podobało mi się w ogóle, potem zaczęło się rozkręcać...
Potem poszłam wybrać książki, a przy wypożyczaniu:
TC - Jest coś Gaimana?
J- Jest, "Nigdziebądź".
TC - fajne - bierze do ręki i wertuje - tak, pamiętam! Mam nadzieje, że spodoba się tak samo jak "Księga cmentarna". Próbowałem czytać opowiadania Gaimana, ale jakoś...
J - Ja wolę powieści bo są dłuższe:)
TC - Prawda, a poza tym...
Sorry, nie chce mi się przytaczać całej rozmowy, po prostu chciałam pokazać wam jak to wyglądało i spytać czy nie będzie nadinterpretacją myśl, że mu się podobałam... Zrozumcie, przystojny chłopak z którym można porozmawiać o książkach...Teraz zastanawiam się kiedy warto by było pójść do biblioteki...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz