środa, 6 marca 2013

hmmm...


   Fajny chłopak do mnie zagadał, a ja nawet dopowiedziałam! Hahahah XD Jak się okazuje moja chorobliwa nieśmiałość w rozmowie z przystojnymi facetami nie jest nieuleczalna! Było to w piątek w bibliotece (to musi być miłość ;D). On tam pracuje, ale nie wiem czy na stałe, czy to tylko praktyki. Taki subtelnie artystyczny typ, jak ja zresztą. Kręcone, jasne włosy, spięte w kucyk (długie włosyyy!) i brązowe oczy (nie wiem, co ja mam z tymi brązowymi oczami...). Zagadał mnie o książki, które oddawałam.



Tajemniczy ChłopakXD - O Gaiman! Podobało się?

Ja -Bardzo, generalnie bardzo lubię Gaimana. Chociaż bardziej podobała mi się ta książka o cmentarzu?

TC - "Księga Cmentarna"?Fajna - bierze do ręki "chłopaków Anansiego" i zaznacza palcem w mniej więcej jednej trzeciej powieści - do tego momentu nie podobało mi się w ogóle, potem zaczęło się rozkręcać...

Potem poszłam wybrać książki, a przy wypożyczaniu:

TC - Jest coś Gaimana?

J- Jest, "Nigdziebądź".

TC - fajne - bierze do ręki i wertuje - tak, pamiętam! Mam nadzieje, że spodoba się tak samo jak "Księga cmentarna". Próbowałem czytać opowiadania Gaimana, ale jakoś...

J - Ja wolę powieści bo są dłuższe:)

TC - Prawda, a poza tym...


   Sorry, nie chce mi się przytaczać całej rozmowy, po prostu chciałam pokazać wam jak to wyglądało i spytać czy nie będzie nadinterpretacją myśl, że mu się podobałam... Zrozumcie, przystojny chłopak z którym można porozmawiać o książkach...Teraz zastanawiam się kiedy warto by było pójść do biblioteki...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz