Urządziłam dziś sobie ze Stasiem ”przyjęcie”. Staś jest moim bratem, ma (prawie)pięć lat i w
jego definicji przyjęcie nie jest zbyt trudne do zorganizowania. Wystarczy
herbata, kanapki posmarowane czymś nutellopodobnym i miska chipsów. Kiedy tak
sobie siedzieliśmy w ciszy i słychać było tylko nasze mlaskanie, Stasiowy umysł
pracował na wysokich obrotach o czym świadczyła jego późniejsza uwaga:
Staś (patrzy na mnie tymi swoimi poważnymi oczami)
Wiesz, że
Vader to Anakin?
Ja
Tak wiem.
Szkoda, że stał się zły.
Staś(mina tak poważna, że z trudem powstrzymuję się
od śmiechu)
Bo
przeszedł na złą stronę mocy.
Ja
A mógł być
dobry…
Staś
Przedtem
był dobry.
Staś patrzy na mnie i ponownie pogrąża się w
rozmyślaniach.
Po dłuższej chwili.
Staś.
Jak ja
będę miał 5 lat to Kaziu będzie miał 10.(Kaziu to nasz brat)
Ja.
Kaziu jest już duży
Staś
A ty ile będziesz
miała lat?
Ja (pokazuję na palcach)
Dziewiętnaście
Staś
A jak ja będę miał dziewiętnaście lat to ty, ile
będziesz miała?
Ja
Trzydzieści trzy
Staś
To będziesz
stara…
Z oporami przytakuję
Staś
Ale teraz jesteś jeszcze trochę młoda.
Czytał ktoś z Was Serię Niefortunnych Zdarzeń
Lemony Snicket’a? Ja po raz kolejny się
za nią zabieram (tym razem w wersji anglojęzycznej), i w równej mierze jak
fabuła zachwycają mnie ilustracje Brett Helquist’a. Zainteresowanym polecam
bloga i oficjalną stronę tegoż ilustratora (adresy na dole bloga).
Dostałam się do tego kolegium na angielski, a na ATH złożyłam odwołanie - wyniki 15 października. Jeśli się dostanę to się przeniosę, jeśli nie to tragedii nie będzie .
Pa
Mary, napisz coś, bo się uzależniłam...
OdpowiedzUsuń:D
PS dzięki za zlikwidowanie tych skomplikowanych procedur z dodawaniem komentarzy :D
OdpowiedzUsuń