niedziela, 9 września 2012

Starość zdecydowanie nie radość

  Dzisiejsza msza była dla mnie iście traumatycznym przeżyciem i prawdopodobnie wpłynie negatywnie na moje relacje z wszystkimi siwowłosymi osobami w wieku starczym.
Byłam całkiem zadowolona kiedy usiadłam sobie wygodnie w pustej, czwartej ławce od przodu, dopóki nie przysiadł się do mnie okazały pan koło 60-tki. Odczuwał on głęboką potrzebę spoufalenia się z najbliższym homo sapiens (gdy się zorientowałam, było już za późno na ucieczkę), co polegało na zbliżeniu się do mnie na niepokojąco bliską odległość, chrząkaniu i bezczelnym wgapianiu się w moją twarz. Naprawdę nie mam pojęcia skąd w starszych ludziach przeświadczenie, że wszystko im wolno.

 Jakby tego było mało, z drugiej strony usiadło małżeństwo, którego średnią wieku określiłabym na ok. 120, dodatkowo oboje wydzielali bardzo intensywny zapach naftaliny. Naftalinowi państwo również nie mieli oporów przed naruszeniem mojej prywatnej przestrzeni.

 Tak więc mszę spędziłam słuchając ospałego vibrato Naftalinowych dziadków (chociaż szczerze mówiąc, Pani Naftalina brzmiała nieco energiczniej od swojego małżonka) , wdychając ich odurzający zapach, ignorując 60letnie irytujące spojrzenie pana po lewej i jego ostentacyjną hiperwentylację... i próbując być na tyle chuda, by nie stykać się z nimi.

 I po takich ciężkich przeżyciach wkraczam w ostatni tydzień pracy jako niania, modląc się o dodatkowe godziny, pożegnalną premię i  żeby ten długowłosy przystojniak, który się zawsze do mnie uśmiecha wreszcie do mnie zagadał, był poniżej 30-stki i stanu wolnego!

Papa :*

Ps. Polecam herbatę tysiącletnią! Jak na taką wiekową to pyszna XD

Ps.2 Jeśli kogoś interesuje czy poszłam na ten ślub to odpowiedź brzmi "nie", byłam na 50-tej rocznicy ślubu moich dziadków.

1 komentarz:

  1. Mary... ja o czymś nie wiem! Kim do cholery jest ten długowłosy przystojniak?!!
    ps. jak zwykle oryginalna i błyskotliwa :*

    OdpowiedzUsuń