- Jestem chora
- Jestem really confused about tenses
- Ciągły kaszel uniemożliwia mi wypowiedzenie jakiegokolwiek dłuższego zdania bez niechcianych pauz i denerwuje otoczenie.
- Zawartość mojej lodówki ogranicza się do paprykarza, margaryny, kilku marchewek i kremu pod oczy.
- Mam krótką talię
- Jestem doskonałym materiałem na starą pannę/dożywotnią singielkę.
- Mam obtarte kolana po pierwszym od ok. 4 lat WF-ie na którym byłam zmuszona ćwiczyć na tyle intensywnie żeby się spocić.
- Jedynym racjonalnym wyjaśnieniem tego okropnego bólu gardła jest to, że ktoś mi je od środka przejechał szlifierką. Nadal się zastanawiam jak i kiedy...
- Nie mam grosza przy duszy.
- Nie mam czekolady.
W
zamierzeniu ten post miał być hymnem pochwalnym na cześć
cudownego życia studenckiego itd., ale zauważyłam, że jak
narzekam to brzmię inteligentniej.
Tak
serio to na studiach jest naprawdę fajnie (tak wiem „jak przyjdzie
sesja to będziesz śpiewać inaczej”) zajęcia są ciekawe a
ludzie sympatyczni, i o dziwo mnie lubią... jak na razie albo mojej
dziwności nie zauważyli albo im nie przeszkadza. Zakładam to
pierwsze bo twierdzą, że jestem odpowiedzialna, punktualna i
opanowana.hahahahah :)
Nie przeczytałam "Ani z wyspy księcia Edwarda". Była porażająco nudna i ckliwa w sposób nie uroczy a irytujący.
ad 2.
OdpowiedzUsuńMe too.